Bloog Wirtualna Polska
Jest 1 259 956 bloogów | losowy blog | inne blogi | zaloguj się | załóż bloga
Kanał ATOM Kanał RSS
Kategorie

. . .

piątek, 22 kwietnia 2011 22:18

 

 

 

   

 

Zdrowych, radosnych i ciepłych Świąt Wielkiej Nocy

smacznego jajka, mokrego dyngusa oraz wszelakiej pomyślności. 

 

 

Wesołego Alleluja!   

 

 


oceń
0
0

komentarze (7) | dodaj komentarz

. . .

sobota, 26 lutego 2011 20:23

Moi Drodzy!

W związku z tym, że za moment będę bez stałych łączy, miejsce to pozostanie w zawieszeniu na czas bliżej nieokreślony. Choć właściwie ono już od jakiegoś czasu w zawieszeniu trwa:))) W miarę możliwości, gdy jakieś obce kable podłapię odwiedzać Was będę na blogach. Tymczasem dziękuję bardzo, że bywaliście tutaj ze mną... I że ze mną wytrzymaliście:)  

3majcie się cieplutko! Pozdrawiam serdecznie!


oceń
0
0

komentarze (9) | dodaj komentarz

. . .

wtorek, 08 lutego 2011 13:47

Nic nie piszę. Ostatnimi czasy mam dni drzwi otwartych, ciągle jakaś gościna, czasu brak dla samej siebie. A kiedy już chwilę wolną znajdę i zasiądę z zamiarem napisania czegoś, w głowie roją się myśli, ale nie kładą się w całość zadowalająco. Zatem wciąż jestem z dwoma niedokończonymi tekstami. Dziś kolejny, dziesiąty-ósmy. Chciałabym, żeby ten pierwszy rok już minął, żebym miała już za sobą te wszystkie pierwsze ważne daty. Być może wtedy będzie już trochę łatwiej... I znów stawiam pytania, na które i tak wiem, że nie znajdę odpowiedzi. I znowu to poczucie winy, że nie dostrzegłam wszystkiego! I jakże pozory mogą być mylne! Dopiero teraz wiem. To poczucie winy chyba pozostanie we mnie do końca.

Ale coby nie udzielił się Wam mój nastrój kruczoczarny, przytoczę urywek wczorajszej rozmowy z Mamą. Ona to ma talent! Ni z gruszki, ni z pietruszki jak palnie słówkiem to...

 

     -Mamuś, jak szłam do Ciebie dopiero zobaczyłam jaki wysoki poziom Warta trzyma! Nie sądziłam, że aż tak!Chociaż widziałam u Pana Włodka zdjątka z okolic Santoka...

     -Tak, tak... Pan Jot też jeździ sprawdzać poziom wody w tamte okolice, ale... najwięcej wody jest w moim węglu w piwnicy.

 

No masz ci! Ot co!

No i jak się nie roześmiać?

 

 

 

 


oceń
0
0

komentarze (10) | dodaj komentarz

Dla Pani Krysieńki...

czwartek, 03 lutego 2011 15:23

 

 

W tym szczególnym dniu prosto z serca ulatują najszczersze życzenia.

Dużo zdrówka przede wszystkim, szczęścia, powodzenia, wspaniałych i oddanych przyjaciół, realizacji wszelkich nawet najbardziej nierealnych zamierzeń i wielu uśmiechów na co dzień.

     Sto lat! 

     A gdzież tam!

     Dłużej!!! serceserceserce 

 

 

    

 

 A teraz dmuchamy, dmuchamy... :-]

 

 

 

 

 

 


oceń
0
0

komentarze (10) | dodaj komentarz

Obiad u Mamy:)

poniedziałek, 17 stycznia 2011 20:23

Dziś od rana za oknem było cudnie! W środku stycznia wiosną zapachniało... Niebo błękitne, w słońcu... nastrajało pozytywnie. Ale nie o tym miało być. Dziś będzie o obiedzie. Tak, tak, o zwykłym obiedzie, który przecież ludzie gotują. I co z takiego obiadu, a dokładniej zupy wyjść może. Pewnie nie wszystkim, ale Mamie na pewno:) Otóż w sobotni wieczór zatelefonowała z zapytaniem czy na niedzielny obiad się zjawię i na co mam ochotę (kochanieńka!). Hmm, no na co mam ochotę nie wiem, ale... zupy bym jakiej zjadła. Mamie rzecz jasna było to na rękę, bo Ona zupiara, zwłaszcza pomidorowa zupiara. Ja zaś taka bardziej ziemniaczana jestem. Po kilku propozycjach na szczawiowej się ostało, bo na jakieś kwasoty (bez podtekstów żadnych broń Boże) chęć miałam. Tak więc maszeruję wczoraj na obiad do domu rodzinnego, głodna przy tym jak wilk, bo na śniadanie zaserwowałam sobie kawę i palenie i co? Zupa jest, ale niedokończona, ponieważ wcześniej gotowały się grzybki i może jednak grzybowa? No miała być szczawiowa mówię, ale dobrze niechaj będzie ta grzybowa. Mama zaczęła się krzątać, a mnie do pokoju posłała cobym w tej zimnej kuchni nie marzła. A więc czekam na tą grzybową, już czuję jej smak na podniebieniu, ślinka gdzieś ucieka i na to za parę minut wchodzi Mama z talerzem. Nie dowierzam. Szczawiowa??? Ano szczawiowa, bo zdecydowała się na pierwszą wersję. I czemu się tak dziwię, czy to raz pierwszy jej się zdarza? Przecie Ona nigdy nie wie jaka zupa wyjdzie na końcu. No fakt, nie pierwszy to raz. Nareszcie zgłodniała zachłannie wiosłuję łyżką po talerzu, ale zaraz, co to? pytam widząc kawałek czegoś brązowego. Oglądam toto i grzyb jak nic! Grzyb w szczawiowej? Tak, to możliwe, odpowiada Mamuś, ponieważ jeden wpadł jej do zupy, ale jak go miała znaleźć w 2.5 litrowym garnku? Przecie to trochę czasu by jej zajęło, a i miała nadzieję, że ten jeden mały grzybek to mi się na talerzu nie trafi. Ale jak zjem zupę to dostane jeszcze kawałek kiełbasy i kość. Kość? Widząc moje zdziwienie odpowiedziała niemal w sekundzie. Tak, kość do obgryzienia. Ta kość od razu skojarzyła mi się z jakimś wielkim gnatem, tyle że okazała się być kością od kotleta z karkówki, który jadłam dzień wcześniej. Taką kością na jakieś 10 cm góra, w dodatku z ledwie widzialnym tym czymś co miałam rzekomo z niej obgryźć. Nie ma jak to obiad u Mamy, zupa szczawiowa o jednym małym grzybku:) Nie żebym narzekała... Ubaw miałam po pachy... A i najedzona też wyszłam:)


oceń
0
0

komentarze (10) | dodaj komentarz

niedziela, 23 lipca 2017

Licznik odwiedzin:  25 753  

Kalendarz

« lipiec »
pn wt śr cz pt sb nd
     0102
03040506070809
10111213141516
17181920212223
24252627282930
31      

O moim bloogu

Powoli, po cichu, na nowo... rodzę się i umieram...

Statystyki

Odwiedziny: 25753
Wpisy
  • liczba: 130
  • komentarze: 415

Horoskop

Panna

Niedziela w grupie ludzi... Musisz wykazać się dystansem i starannie mierzyć i oceniać. Nie wszyscy mają tak dobre intencje jak ty, zatem nie mierz nikogo swoją miarką.

więcej na horoskop.wp.pl

Więcej w serwisach WP

Bloog.pl

Bloog.pl